Dziewczyny też grają – o Wiedźminie 3: Dziki Gon

Written by

Jakąś mega fanką gier komputerowych to ja nie jestem. Ale muszę coś przyznać, że
Wiedźmin 3: Dziki Gon to gra, dla której warto poświęcić czas. Nawet sporo.

Zagrajmy w Wiedźmina

Trzecia część gry komputerowej Wiedźmin 3: Dziki Gon została wydana w 2015 roku przez polskie studio CD PROJECT RED i oczywiście stała na pierwszym miejscu marzeń mojego chłopaka. Jako fanka sagi o Wiedźminie, nie wahałam się ani chwili i w dniu premiery gra trafiła do nas do domu. No i przez tydzień nie miałam chłopaka. Serio. Jak tylko ją włączył mogłam się pożegnać ze spacerami, romantycznymi kolacjami, a o zmianie zepsutej żarówki w kuchni nawet nie marzyłam. Ale jako dobra kobieta dzielnie to znosiłam, warto było, choćby dla jego chłopięcego uśmiechu, gdy udało mu się zabić Utopca, Gryfa czy Upiora albo pokonać bandę rabusiów i ocalić wioskę chłopów.

Sama wątek zabójcy potworów znałam doskonale, książki Sapkowskiego pochłonęłam w kilka dni. I oczywiście zakochałam się w historii miłości Geralta i Yenefer. A Ciri – dziecko niespodzianka, to moja ulubiona postać fantastyczna.

Po jakimś czasie, po namowie chłopaka, sama zaczęłam grać w pierwszą część Wiedźmina. I szok, to było świetne! Ta muzyka, ta fabuła.. Jak dla mnie, laika w tej kwestii, nawet grafika była idealna. Naprawdę, tak mi się spodobało, że od razu zamarzyłam o jej kolejnej części. Z wypiekami na twarzy, jakbym czytała jakiś pikantny romans, włączyłam drugą część i wiecie co? Klapa. W mojej ocenie „dwójka” to nie jest to. Fabuła mnie nie wciągnęła ani trochę, czułam, że marnuję mój cenny czas. Już miałam to rzucić w diabły, ale chłopak mnie namawiał „Zobaczysz, wato, tak Cię trójka wciągnie, że teraz to ja będę musiał Cię od komputera odciągać”. Pomyślałam więc, ok, pewnie wie co mówi, i w wielkich męczarniach, bez zbędnego zagłębiania się w fabułę ukończyłam „dwójkę”.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Teraz wiem, że to szczęście, że akurat były wakacje i nie miałam ważniejszych obowiązków. Któregoś letniego wieczoru włączyłam komputer, odpaliłam grę i koniec. Tym razem to mój chłopak nie miał dziewczyny przez tydzień. Teraz to ja nie miałam czasu na spacery, na romantyczne kolacje, a zakupy robiłam tylko te konieczne (wiecie – chleb, masło i szynka). Gra pochłonęła mnie do tego stopnia, że nie potrafiłam nie dokończyć jakiegoś zaczętego zadania i pójść spać. Trójka jest grzechu warta – piękna grafika (teraz już coś tam o tym wiem), fajna mechanika poruszania się, niezbyt skomplikowany system rzucania znaków (no może nie na początku, ale szybko łapiesz o co chodzi). Ale nie to jest najważniejsze. Fabuła. Autor scenariusza zasłużył na nagrodę (hm, może nawet coś dostał, trzeba sprawdzić). Geralt, Jaskier, Ciri, Yenefer, Vesemir, Lambert, Triss, Filippa, Radowid – postacie które znacie z książek naprawdę żyją dzięki tej grze. Są pełne charakteru, sprzeczności, czarne, białe, kurcze, one po prostu są takie ludzkie! A grafika? No po prostu bajeczna.
Największą niespodzianką okazał się dla mnie jednak Gwint. Najfajniejsza gra karciana w jaką miałam okazję grać od wielu lat. Teraz oczywiście czekam aż ukaże się pełna wersja gry w sprzedaży.

Jeśli „trójka” to tylko z dodatkami

Trudno mi powiedzieć czy garnie w trzecią część przygód Wiedźmina jest wystarczająco satysfakcjonujące bez dokupienia dodatków, ja je mam, i nie wyobrażam sobie bez nich gry. Pierwsze wrażenie po rozpoczęciu dodatku „Serce z kamienia”? Mroczny. Kurcze, ten dodatek jest naprawdę mroczny. Super! Historia zatargu szlachcica Olgierda i tajemniczego Pana Lusterko wciąga na długie godziny. A puszczenie oczka do pewnej polskiej legendy tak świetnie wtapia się w świat Wiedźmina, że wszystko wydaje się jeszcze bardziej ciekawe.
Drugi z dodatków ” Krew i wino” na razie jest dla mnie jeszcze tajemnicą. Kraina wina, jej zagadki, krajobrazy, bohaterowie to wszystko przede mną, i już nie mogę się doczekać!

Dziewczyny też grają

Czy fakt, że jestem dziewczyną zmienia coś w kwestii grania w Wiedźmina? Nie wiem. Na pewno podchodzę do gry bardzo emocjonalnie, traktuję postaci jak przyjaciół, ale mogę się założyć, że tak zachowują się wszyscy fani gry, bez względu na płeć.

Article Categories:
Lifestyle

Dodaj komentarz

Shares